Czarnoksiężnik to kozak. Sprawdźcie aktualizację Diablo Immortal

Diablo Immortal - grafika Czarnoksiężnik

Dacie wiarę, że Diablo Immortal obchodziło w czerwcu swoje 4 urodziny? Niby nic, ale w branży gier to już szmat czasu. Tym bardziej trochę wstyd się przyznać, że jakoś dotąd nie udało mi się ukończyć głównego wątku fabularnego tej mobilnej odsłony kultowej przecież serii. Nie żebym był jakimś superwkręconym fanem, który analizuje „buildy”, optymalizuje trasy czy poluje na perfekcyjne „dropy”. Po prostu od czasu do czasu lubię zagrać w porządnego hack’n’slasha. Kocham też dobre, mocne historie z niespodziewanymi zwrotami akcji, a te jak dotąd Blizzardowi całkiem nieźle wychodziły. Pewnie dlatego zaintrygowała mnie najnowsza aktualizacja do Diablo Immortal. W końcu Krwawy Klejnot to nie tylko mocarne wyzwania dla zagorzałych fanów gry, ale też nowa klasa, nowa historia, starzy znajomi i powrót jednej z najbardziej kultowych miejscówek w historii gier RPG.

Powrót po latach do Diablo Immortal zaczął się jednak od sporego dylematu – czy warto kontynuować przygodę bohaterem stworzonym podczas premiery? Niby to jakaś oszczędność czasu – moja czarodziejka była już na 25 poziomie, ale zupełnie nie pamiętałem, w którym momencie fabuły ją zostawiłem i, co gorsze, co wydarzyło się wcześniej. Wystarczyło jednak, że spojrzałem a ekran wyboru postaci i wszystkie wątpliwości zniknęły w ułamku sekundy.

Pobierz Diablo Immortal już teraz

Diablo Immortal Czarnoksiężnik

Dlaczego zacząłem od zera? Jedno słowo – czarnoksiężnik

Skoro Diablo 4 dostało niedawno klasę czarnoksiężnika, w ramach świętowania 30-lecia serii Diablo, to i Immortal musiał dostać swojego. W obu przypadkach to prawdziwy kozak, który nagina i wykorzystuje moc Piekła przeciwko niemu samemu. Ten z Immortal dostaje jednak od razu unikalnego, pierwotnego demona – Pożeracza Dusz, który towarzyszy mu od samego początku, atakując co popadnie. Dlatego rozgrywka tą postacią szybka, miła i przyjemna – nasz czworonożny kompan masakruje wrogów, a my tylko jedynie delikatnie mu w tym pomagamy. A przynajmniej tak to wygląda przez pierwsze kilkanaście poziomów.

Diablo Immortal walka

Ale żeby nie było – czarnoksiężnik nie jest niezwyciężony. Wiadomo, w Diablo Immortal z czasem awansujemy na wyższe poziomy trudności, gdzie fale coraz potężniejszy wrogów dosłownie zalewają nam ekran. Przechodząc jednak grę od samego początku można poczuć rosnącą moc naszego bohatera. I nie chodzi jedynie o odblokowywanie kolejnych umiejętności. Zakładane przez nas legendarne części pancerza i przypisane do nich esencje potrafią potężnie dopakować konkretne zdolności, które uzyskując premie za mistrzostwo, niejednokrotnie zmieniają towarzyszący im efekt wizualny.

Diablo Immortal umiejętności Czarnoksiężnika

I tak zamiast piekielnej erupcji gejzerów ognia na wybranym obszarze, nagle pojawiał się deszcz spadających z nieba mieczy. Z kolei Bicz Bólu, który początkowo wyglądał jak uderzenie w ziemie ukradzionymi od Kratosa płonącymi Ostrzami Chaosu, dostawał dopalacz w postaci demonicznej katapulty wyrzucającej na wrogów pokryte smołą pociski. Co tu dużo mówić, już sama zabawa w znajdywanie takich niuansów potrafiła przyspawać mnie do Diablo Immortal na długie godziny.

Diablo Immortal piekielny jeździec

Krwawy Klejnot, czyli nowa historia, stare demony

Moment, w którym po raz pierwszy ponownie wszedłem do Lut Gholein był chyba najbardziej nostalgicznym fragmentem całego mojego powrotu do Diablo Immortal. Nie tylko dlatego, że ponownie odwiedzamy słynny Klejnot Pustyni. Wraz z tą legendarną już miejscówką znaną z Diablo II, w Krwawym Klejnocie powraca też dawny boss – Andariel, Władczyni Cierpienia. Tym razem w roli głównego siewcy całkiem rozbudowanej intrygi. Nowa historia zaczyna się jednak dość niewinnie – od przybycia tajemniczego statku handlarzy, którzy prowadzą werbunek wśród mieszkańców Zachodniej Marchii, do świetnie płatnej pracy w Lut Gholein. Chodzą jednak plotki, że ci którzy wcześniej skusili się na tę „szczodrą” ofertę wchodzą na pokład i ślad po nich ginie. I jak to zwykle w świecie Sanktuarium bywa, szybko okazuje, że nic nie jest takie, na jakie wygląda, a za wszystkim czai się mrok, ból i cierpienie.

Diablo Immortal Uprowadzenie

Diablo Immortal tonący statek

Pierwsze sceny Krwawego Klejnotu świetnie wprowadzają w klimat dalszych wydarzeń, które nie dość, że zaprowadzą nas do samego Lut Gholein i otaczającego go Skalnego Pustkowia, to jeszcze wcześniej pozwalają odwiedzić Klasztor Wschodniej Bramy. I wszędzie tam odnajdujemy nawiązania do Diablo II, co z pewnością ucieszy największych fanów tej niesamowitej odsłony serii. Przygotujcie się zatem na starych znajomych, ciekawie poprowadzoną fabułę i naprawdę wymagające potyczki. Nieprzypadkowo by w ogóle zacząć myśleć o rozpoczęciu nowego wątku fabularnego Krwawego Klejnotu trzeba zdobyć minimum 90 poziom Mistrzostwa.

Diablo Immortal demon w Klasztorze Wschodniej Bramy

Diablo Immortal Lut Gholein

Rozumiecie teraz, dlaczego rozpoczęcie gry od samego początku było tak trudnym wyborem. Ale było warto, bo dzięki temu poznałem dotychczasową historię Diablo Immortal, posmakowałem rajdów, stoczyłem kilka mocarnych pojedynków w Piekielnym Reliktarzu i doceniłem całkiem zgrabnie pomyślany system umiejętności Czarnoksiężnika. A jeśli ktoś zastanawia się teraz ile musiałem wydać, by rozwinąć swojego bohatera i przeżyć tę przygodę, to odpowiedź brzmi… okrągłe zero. Bo choć Diablo Immortal to gra Free-to-Play ze sporą ilością mikropłatności, bez problemu można poradzić sobie bez nich.

Diablo Immortal - wydarzenia

To dopiero początek

Krwawy Klejnot udowadnia, że Diablo Immortal nadal potrafi opowiadać świetne historie. Nowe zadanie w opanowanym przez demony legendarnym mieście Lut Gholein wciąga jak diabli… i urywa się w najgorszym możliwym momencie. Twórcy zafundowali nam tutaj taki cliffhanger, że gdy gra przeniosła mnie ponownie do Zachodnich Marchii jeszcze przez dobre kilka minut przeglądałem dziennik zadań w poszukiwaniu dalszego ciągu – tak bardzo chciałem zobaczyć co dalej. Okazuje się jednak, że Krwawy Klejnot to dopiero preludium dużo większej historii, która będzie rozwijana w kolejnych miesiącach. Cóż, pozostaje czekać.

Diablo Immortal Krwawy klejnot

Dlatego jeśli od dawna nie zaglądaliście do Diablo Immortal, najnowsza aktualizacja jest jedną z ciekawszych okazji, by zobaczyć, jak bardzo gra urosła od premiery. Nowy rozdział to przede wszystkim pierwszorzędny klimat i nostalgiczne mrugnięcie okiem do starszych fanów serii, którzy z rozrzewnieniem wspominają Diablo II i pierwsze wkroczenie do miasta nazwanego Klejnotem Pustyni. A jako że sam należę do graczy-dinozaurów z pewnością wrócę do Diablo Immortal, by zobaczyć, jak cała historia się skończy.

Diablo Immortal Andariel

Komenatarze

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Komentarze są dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników.
Logowanie lub darmowa rejestracja.

Zobacz też…

Najnowsze