Wyciekły zdjęcia dowodów osobistych kobiet, które ostrzegały się nawzajem przed złymi mężczyznami. Że co? Aplikacja Tea powstała, aby kobiety ostrzegały się przed niedobrymi mężczyznami podczas umawianiami przez Internet. W apce kobiety tworzyły profile facetów ze zdjęciami i oceniały ich między sobą. Każda z użytkowniczek mogła wystawić opinię wybranemu chłopu na podstawie zdjęcia lub danych osobowych. A jakieś RODO? Twórców aplikacji widocznie nie interesowało.
Do aplikacji Tea miały dostęp tylko kobiety. Aby uniknąć korzystania z niej przez mężczyzn, kobiety musiały się zweryfikować przesyłając zdjęcie swojego dowodu osobistego oraz selfie. Aplikacja miała 4 miliony użytkowniczek.
Mężczyznom z forum internetowego Reddit nie spodobało się, że kobiety w aplikacji dzielą się o nich opiniami oraz używają ich danych bez ich zgody. Jeden z mężczyzn w ramach zemsty zhakował aplikację i wrzucił do Internetu zdjęcia dowód osobistych kobiet, które z niej korzystały. Kurtyna. Wyciekło ponad 13000 zdjęcia selfie i dokumentów oraz 59000 zdjęć z wiadomości prywatnych, którymi wymieniały się użytkowniczki. W oświadczeniu czytamy, że były to zdjęcia osób zarejestrowanych przed lutym 2024 roku.
Źródło informacji: https://www.teaforwomen.com/cyberincident











